Im więcej wyrażamy wdzięczność, tym lepiej czujemy się fizycznie i psychicznie.
Zmieniamy partnerów, pracę, mieszkanie, wygląd zewnętrzny wszystko po to by czuć się szczęśliwym. Dążąc do szczęścia, skupiamy się wyłącznie na zmianach warunków, w których żyjemy, w nadziei na to, że poczujemy się spełnieni. Jak mawiał Woddy Allen „Kiedy jestem w Nowym Jorku, chcę być w Europie, a kiedy jestem w Europie, chcę być w Nowym Jorku”. Niestety, zmiana warunków nie daje nam szczęścia. Szybko dostosowujemy się do zmiany warunków i dzięki temu jesteśmy wstanie szybciej podnosić się z porażek, a zarazem przyzwyczajamy się do dobrych rzeczy i przestajemy doceniać to co mamy.
Według badań Roberta Emmons, wdzięczności możemy się nauczyć. Podczas badania Emmons podzielił studentów na dwie grupy. Pierwsza grupa miała zapisywać rzeczy za które jest wdzięczna życiu, Bogu i innym ludziom. Druga grupa miała myśleć o codziennych trudnościach życia lub o pięciu ważnych wydarzeniach z życia. Wyniki badań okazały się niesamowite. Uczestnicy badania, którzy koncentrowali się na wdzięczności stali się bardziej optymistyczni i poprawiał się ich stan zdrowia. Ludzie, okazujący wdzięczność są szczęśliwsi, mają w sobie więcej energii, są pomocni, empatyczni, chętniej przebaczają, nie mają podejścia materialistycznego i są bardziej uduchowieni. Im więcej wyrażamy wdzięczności, tym rzadziej dopada nas depresja, poczucie osamotnienia czy zdenerwowania.
A co to właściwie wdzięczność? Według Emmons to „cudowne uczucie, chęć dziękowania i doceniania cudu życia”. Jesteśmy wdzięczni, kiedy osiągamy sukces, czy rozwiązujemy problem i dostrzegamy udział w tym, osób trzecich lub pozytywnych dla nas zdarzeń. Na wdzięczność składa się: uznanie jaką żywimy do osoby, która coś dla nas zrobiła, życzliwość i chęć odwdzięczenia się. Nie mylmy tego z poczuciem zobowiązania, wobec drugiej osoby, który jest uczuciem bardzo nieprzyjemnym, często wywieranym przez społeczeństwo. Wdzięczność możemy dość łatwo rozpoznać poprzez swobodne i serdeczne działanie, otwierające serce.
Kiedy koncentrujemy się na wdzięczności z tego co mamy, wtedy przyciągamy do swojego życia pozytywne doświadczenia, potrafimy cieszyć się z każdego momentu. Wzmacniamy również swoją samoocenę, poprzez dostrzeżenie ile osób jest chętnych do pomocy i ile jesteśmy wstanie osiągnąć, zwiększamy swoją energię do dalszego działania. Trudno jest zachować wdzięczność przy trudnych sytuacjach życiowych, ale to właśnie wtedy jest ona najważniejsza. Dzięki niej możemy wznieść się ponad kryzys: pomagając innym ludziom, nawiązując nowe kontakty i nie porównując się z innymi. Nasze emocje jak gniew, złość wyciszają się.
Co ciekawe, badania przeprowadzone na młodzieży w wieku szkolnym, dowiodły, że dzienniczki wdzięczności nie działają. Dzieci w tym wieku, potrzebują poczucia niezależności, nawet jeśli jest ona złudna, aby w przyszłości stać się w pełni człowiekiem niezależnym.
W dzisiejszych czasach, każdy chce być samowystarczalny, okazywanie wdzięczności jest w pewien sposób aktem odwagi. Wyrażając wdzięczność, okazujemy zależność od drugiej osoby i łatwość zranienia nas. Czy zatem, warto być wdzięcznym i zarazem szczęśliwszym? Czy może lepiej być samowystarczalnym? Tak, naprawdę to zależy wyłącznie od nas, którą drogę wybierzemy.
